Smutne wieczory myślenickie

Smutne wieczory

w Miasto przez

Smutne wieczory to norma. Myślenice to wiekowe i przepiękne miasto, położone w dorzeczu rzeki Raby. Nasza piękna dolina, przy odrobinie pomocy, mogłaby być prawdziwym rajem. I były Myślenice rajem, ale coś się skiepściło. Obecnie wieczorem i w nocy to wymarłe miasto. Władze miejskie chwalą się, że jest to miasto wolne od nienawiści, bo monitorowane.

Smutne wieczory myślenickie

Smutne wieczory:

Bynajmniej, jest to miasto wymarłe, bo monitorowane, mimo dużej ilości mieszkańców, przez co prym biorą ludzie z okolicznych wiosek, którzy przykładu zachowania najlepszego nie dają. A gdzie mieszkańcy? Ano w domach pochowani, zestrachani, zesrani. To jakie to wolne miasto – pytam? Co mi wolno, siedzieć w domu? Niepojęte to dla mnie jest, gdyż w latach mojej młodości tutaj bawił się Kraków, tu wypoczywał, a i mieszkańcy przy okazji korzystali. Ja dalej chcę korzystać i nie musieć po to dymać do Krakowa. Poza tym wkradła się nieścisłość logiczna, moi drodzy. Jak miasto monitorowane może być wolne? No nie może. Ono jest zniewolone na amen.

Smutne wieczory zlikwidować!

Dlatego tworzę tę stronę, z nadzieją na lepsze, kolorowe i wesołe jutro. Mam już dosyć rozkopanych ulic, gdzie poprzednie skądinąd szlachetne kamienie, są zastępowane betonem. A kamienie kto bierze? Mam dosyć pustych, wymarłych miejsc publicznych, typu Rynek i tzw. Błonia. Mam dosyć obskurnych lokali publicznych, obojętnie czy państwowych, czy prywatnych. Chce mi się żyć, radować i bawić. Bo jeszcze mogę. W dupie mam powagę władz, znam tych gostków osobiście i wiem co zacz. Nepotyzm i zakapiorstwo instytucjonalne – tyle.

Bawmy się na całego, z kulturą, radością i wszechobecną muzyką. To co się wydarza, wydarza się nie bez kozery. A wszystko co jest można zmienić. I to my, ja mogę zmienić – tworząc tę stronę. Zatem zmieniajmy. Albo dalej siedźmy po domach, w kanciapach, w piwnicach, jak za czasów okupacji. Śmieszy mnie ten strach w ludziach, śmieszy mnie ten marazm. Chcesz czegoś – bierz – kulturalnie, a i owszem, ale bierz. Dają to bierz! Co dają? Ano wolność – możecie wejść na Rynek, śpiewać i tańczyć. Jeżeli to robicie z kulturą, to możecie.

Dlatego robię tą stronę – bo mogę! Pomoże ktoś, czy dalej marazm? Może już czas zakończyć smutne wieczory myślenickie.